[1986] - Siekiera - "Nowa Aleksandria"

Bez zbędnego wstępu… Wraz z odejściem ze składu formacji Tomasza Budzyńskiego – zmianom uległo brzmienie kapeli. Zaczęto odchodzić od punkowego oblicza grupy, znanego choćby ze świetnego występu w Jarocinie z 1984 roku, a zbliżano się do ponurej i dekadenckiej zimnej fali z dadaistycznymi tekstami utworów. Wówczas, wielu punkowych ortodoksów miało muzykom tej formacji za złe tej zmiany. Nowa Aleksandria nowej, wówczas, Siekiery była płytą zbyt odważną, zbyt nowatorską, jak na ówczesne rodzime realia, bowiem nie wpasowywała się w PRL’owski kanon, obfitowała w niezbyt zrozumiałe, nieco abstrakcyjne teksty, jednak dziś wielokrotnie lokuje się ją na piedestale rodzimego rocka lat 80. W niniejszym tekście przyglądam się poszczególnym aspektom tej legendarnej płyty.

 

Zanim rozwinę powyższą myśl – fachury, szefowie i inni mentorzy wielokrotnie wspominają, iż muzycy tej puławskiej legendy mocno inspirowali się angielskimi kapelami zimno falowymi. Następstwem tego jest brak oryginalności produkcji, jej wtórność w porównaniu do chronologicznie młodszych grup, mowa jest nawet o plagiacie. Powiem tak – nawet jeśli, to muzycy rodzimej Siekiery zrobili to fenomenalnie. Młodociani, wówczas,  członkowie tego kwartetu wnieśli dużo własnej inwencji i szczerze nie znam drugiej takiej płyty o tak silnym przekazie, gdzie, paradoksalnie, w warstwie tekstowej tak niewiele powiedziano. 

 

Dziś, można zestawić ze sobą dwa albumy utrzymane w podobnej dystopijnym klimacie tj. Nową Aleksandrię z debiutem kapeli Killing Joke, i stwierdzić, że rzekoma „kopia” nie ustępuje pierwowzorowi. Realia w jakich nagrywano pierwszy album długogrający Siekiery – szarzyźnie komunizmu, okresie marazmu, braku alternatyw, pogrążania się ówczesnych generacji w apatii, czy zamordyzmu powoduje, że przekaz utworów wspomnianej legendy nabiera autentyczności, czego nie mogę się doszukać w przekazie zachodnich grup. Myślę, że w przypadku PRL’owskich produkcji muzycznych niezwykle ważne jest tło historyczne, realia w jakich powstawała muzyka. Nie znam produkcji muzycznej, a dużo słucham, do której wracałbym z taką częstotliwością, jak do Nowej Aleksandrii. Klimat w jakim utrzymano to arcydzieło wręcz przytłacza – z jednej strony swoją posępnością, a z drugiej monumentalnością.

 

Nowa Aleksandria jest w warstwie brzmieniowej płytą bardzo surową, szorstką, niezrozumiałą, mroczną. Teksty utworów zawartych na tym krążku pełne są niedopowiedzeń, niejasności, a w większości utworów przeważa nihilistyczna i mizantropijna maniera. Wokal ogranicza się jedynie do mantrycznego, beznamiętnego powtarzania dadaistycznych w duchu tekstów, często dość lapidarnych, składających się z powtarzania jednego lub dwóch wersów. Niemal zapętlonemu wokaliście wtórują gitarowe repetycje oraz tajemnicza i hipnotyczna aura wytwarzana przez instrumenty klawiszowe – całościowo, album stanowi wielki zdehumanizowany krajobraz.  

 

Omawiane arcydzieło nie znalazło i nie znajdzie zwolenników w gronach oczekujących od zespołów muzycznych wirtuozerii, pokazów umiejętności wokalnych a’la Freddie Mercury, ugrzecznionych radiowych hitów, bowiem wykonanie stoi na nieznacznie wyższym poziomie w porównaniu z typowym punk rockiem. Zatem, gdzie kryje się fenomen niniejszej produkcji? Nie znam produkcji muzycznej, a dużo słucham, do której wracałbym z taką częstotliwością, jak do Nowej Aleksandrii Siekiery. Entuzjaści produkcji o przytłaczającym klimacie – mrocznym, posępnym i monumentalnym – jeśli jeszcze nie słyszeli tej perełki, to koniecznie muszą nadrobić zaległości.

 

                                                                                            Moja ocena:

8/10

Jeśli chcesz posłuchać powyżej omawianego albumu w serwisie streamingowym, to kliknij w przycisk poniżej:

Możesz udać się bezpośrednio na moją stronę Facebook:

[1986] - Siekiera - "Nowa Aleksandria"

Wydawnictwa poprzedzające debiut:

[1986] - Siekiera - "Nowa Aleksandria"

"Jest bezpiecznie / Misiowie puszyści" (1986)

Podczas sesji nagraniowej z 1985 roku zarejestrowali, aż 4 utwory - oprócz dwóch wymienionych również "To Słowa" oraz "Serce". Pierwszy z nich znalazł się na reedycji z 1992, a drugi dopiero na dwupłytowym wydaniu MTJ z 2012. Wiesław Królikowski na łamach Magazynu Muzycznego pisał wówczas Po wysłuchaniu singla

zrealizowanego dla Tonpressu trudno jeszcze powiedzieć, dokąd udało się zespołowi dotrzeć, ale bez wątpienia próbuje on artystycznych poszukiwań. Misiowie puszyści z <tekstem> ograniczającym się do <Szewc zabija szewca, bum tarara, bum tarara>  […] Siekiera dołącza więc do grup przypominających, że za pomocą bardzo prostych środków i kontrolowanej ekspresji daje się w rocku osiągać wielkie napięcie emocjonalne, które samo w sobie okazuje się pewną wartością, które wydane zostają wydane na wspomnianym singlu i wielu kompilacjach m.in. Jak punk, to punk.

[1986] - Siekiera - "Nowa Aleksandria"

Źródła internetowe:

Jeśli spodobał Ci się powyższy tekst, to mogę polecić: